Archiwum 18 października 2002


paź 18 2002 zainspirowane
Komentarze: 8

normalny napisal ze powzanie traktuje slowa. nooo. ja tesz....

a powaznosc traktowania slow w tym sie glownie zawiera, ze raczej wiem co oznaczaja slowa ktorych uzywam [np. kiedy mowie ze mam uczucia ambiwalentne nie mam na mysli ze mi to wali]. nie lubie byc rowniez goloslowna [wiec kiedy komus tir rozjedzie chomika nie powiem mu ze wspolczuje, bo nigdy nie mialam chomika].

a teraz mam w glowie czarna dziure.

[dla tych co nie zrozumieli powyzszego wywodu:  szkoda slow dla tych]

rapunzel : :
paź 18 2002 nie wazne jak przezyjesz
Komentarze: 4

swoje zycie. wazne jak o nim opowiadasz. oto jakiej glebokiej mysli [wyrwanej z rownie glembokiego filma] zadedykowalam swoja dzisiejsza lepka i mozolna podroz przegrzanym tramwajem mimo urokow gwaru stadionowego, brudu naszybnego, tloku niemilosiernego i smutnej porannej rutyny miejskiej. zajebiscie gleboka ta mysl. zaiste.

rapunzel : :
paź 18 2002 potrzeba
Komentarze: 3

przelamywania stereotypow mnie cechuje. i smieszy mnie wynik tej walki, kiedy patrze wstecz. tak to jakos jest, ze nie pytam o zdanie. ale moja mama i tak ma zawsze racje. to jest tak. pewnien lew uciekl z zoo i wpadl w tlum ludzi wsciekly. ryczacy. i w nastroju wjatkowo lownym. i nagle w tlumie, ktory wpadl w panike oczywiscie, slychac glos lidera: - uciekajcie, ludzie, niech zje kulawego!!! i na to mu odpowiada glos: - a co kurwa kulawego??? niech zje kogo chce!!!!  no i ja jak ten kulawy. czasami udaje mi sie uciec przed lwem stereotypu. czasami...

rapunzel : :